żeglarskie siostry…
….dzień dobry po długiej przerwie… …nie pamiętam ile to już razy próbowałam powrócić do bloga, odkurzyć go nieco i zacząć znów pisać regularnie… ech… życie… nie wiem, czy uda się tym razem… ale mam cichą… żeglarskie siostry…
….dzień dobry po długiej przerwie… …nie pamiętam ile to już razy próbowałam powrócić do bloga, odkurzyć go nieco i zacząć znów pisać regularnie… ech… życie… nie wiem, czy uda się tym razem… ale mam cichą… żeglarskie siostry…
….to będzie bardzo zaległa opowieść, na dodatek o długodystansowym szyciu 🙂 jej bohaterem jest narzuta nazwana „Kalejdoskop szczęścia”, którą uszyłam w prezencie ślubnym dla Kasi i Mateusza: Kasia to bratanica mojego męża… oboje z Mateuszem… „Kalejdoskop szczęścia” – czyli quilt długodystansowy
…było tak: pewnego razu Ktoś był smutny i potrzebował pozytywnej, zielonej energii… szukałam sposobu… i właśnie wtedy dostałam od mojego Taty tkaninę z potencjałem w postaci starej zasłony… od razu wiedziałam co z niej będzie… o przeganianiu smutków….