żeglarskie siostry…
….dzień dobry po długiej przerwie… …nie pamiętam ile to już razy próbowałam powrócić do bloga, odkurzyć go nieco i zacząć znów pisać regularnie… ech… życie… nie wiem, czy uda się tym razem… ale mam cichą… żeglarskie siostry…
….dzień dobry po długiej przerwie… …nie pamiętam ile to już razy próbowałam powrócić do bloga, odkurzyć go nieco i zacząć znów pisać regularnie… ech… życie… nie wiem, czy uda się tym razem… ale mam cichą… żeglarskie siostry…
….wiecie jak to jest być pomocnikiem Świętego Mikołaja? …ale nie tak tylko – do sklepu, do kasy, do skarpety i już… choć wiadomo – tak też jest super i przyjemnie!… bo obdarowywanie jest w szczególności… być Elfem 🙂
…..jakiś czas temu odezwała się do mnie z ogromną prośbą Pani Ania, dla której uszyłam niegdyś kilka rzeczy… chodziło o uratowanie poduszki z motylkiem , która jako ulubiona poducha małej Basi przeszła przez lata wiele… Motyl po przejściach – czyli poduszkowa reanimacja 🙂
…kwadraty czyli patchworkowa klasyka i absolutne podstawy 🙂 …ale to wcale nie znaczy, że kwadraty to: a. prościzna – są znakomite do ćwiczenia precyzji cięcia i zszywania „dzióbek w dzióbek”… b. nuda – wbrew pozorom… kwadraty – raz!
czasem jest bezsennie…. a bezsenność niekiedy wielkie oczy ma i jak sowa w ciemność patrzy… bardzo dawno temu (mogłabym napisać nawet, że dawno i na dodatek za siedmioma górami, za siedmioma lasami) uszyłam taką sowią… bezsennie….